• Wszystko o akordeonie

  • Wywiady

  • Relacje z koncertów

  • Recenzje płyt

  • Sprzęt

Polski Portal Akordeonowy

akordeon.pl

MARCIN WYROSTEK - "For Alice"

Wszyscy krytykujemy programy w stylu talent-show, ale gdyby nie jeden z nich, być może wielu z nas nie usłyszałoby nigdy Marcina Wyrostka. A tak dostajemy już trzecią płytę tego wirtuoza akordeonu – i niewątpliwie jest to jego najlepsze dokonanie.

Upór tego muzyka w dążeniu do odniesienia sukcesu zaowocował dopiero po "Mam talent". Od tamtej pory zjeździł on ze swymi recitalami całą Polskę i kawał świata, odsłaniając przed słuchaczami, jak wspaniałe możliwości tkwią w akordeonie. Nie rezygnując z jego ludowych korzeni, Wyrostek pokazał, że instrument ten świetnie sprawdza się również w klasyce i rozrywce. Kolejnym na to dowodem jest jego trzecia płyta – "For Alice" – do nagrania której artysta zaprosił zarówno swój zespół Tango Corazon, jak i kameralną orkiestrę Aukso.

Dziesięć znajdujących się na niej nagrań stanowi przekrój przez dotychczasowe dokonania i fascynacje akordeonisty. Zaczyna się od rozwichrzonej kompozycji "Palinka", w której pod palcami wirtuoza ożywa melodyka rodem z Bałkanów. Rozwinięcie tego wątku znajdujemy w lirycznym "Pożegnaniu". Bo i tutaj ciepłe dźwięki duetu akordeonu i gitary wnoszą powiew egzotyki znad Bosforu. Prawdziwą eksplozją tego rodzaju dźwięków okazuje się być jednak dopiero "Moldav" – okraszony porywająca partią rubasznych dęciaków, znanych choćby z soundtracków do filmów Emila Kusturicy.

Drugi charakterystyczny motyw dla Wyrostka pojawia się najpierw w tytułowym "For Alice". To oczywiście tango – wymodelowane jednak tutaj na nowoczesną modłę, jak choćby w nagraniach słynnej grupy Gotan Project. Bardziej zmysłowy ton mają argentyńskie nawiązania w "Cinema Tango" – gdzie soundtrackowe smyczki stanowią idealne tło dla akordeonowej ekwilibrystyki. Najciekawszym rozwinięciem tematu okazuje się być jednak rozbudowane "Vuelvo Al Sur". Tym razem mamy do czynienia z piosenką – w której jest miejsce zarówno na nastrojowy śpiew, jak i latynoską rytmikę.

Te muzyczne podróże w pewnym momencie wiodą Wyrostka w... polskie góry. W ten sposób otrzymujemy jedną z najlepszych kompozycji na płycie – powoli rozwijającego się w stronę "zbójnickiego" finału "Zrywanego". Z kolei echa celtyckiej melodyki i rytmiki odkrywamy w "Szkotach", zgrabnie wprowadzających na płytę chmurny nastrój znad gór Kaledońskich. Ciekawym kontrastem dla tych rozbudowanych nagrań okazuje się finałowa "Zima" – solowy popis Wyrostka spuentowany vivaldowskim motywem z "Czterech pór roku".

Pewną niespodzianką jest na płycie "Ta ostatnia niedziela" – przedwojenny szlagier, który zapamiętaliśmy z wykonania Mieczysława Fogga. Tutaj odnajdujemy tę słynną kompozycję w niezwykłej wersji – wprowadzającej do tej klasycznej piosenki elementy rodem z żydowskiego folkloru. Pełne napięcia i niepokoju wykonanie nasyca nagranie zupełnie niespodziewanymi emocjami.

Śląski akordeonista zadedykował swój nowy album żonie – w podziękowaniu za jej miłość oraz niedawne obdarzenie go synem. To romantyczny gest – tym bardziej cenny, że muzyka na "For Alice" jest naprawdę wysokiej próby. Dlatego nieprzypadkowo płyta ukazuje się w Walentynki – bo może się też stać miłym prezentem dla każdej zakochanej pary.

 


Autor: Paweł Gzyl

Tekst zamieszczony za zgodą autora.

Artykuł zamieścił: Mateusz Doniec

TEKST ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY NA PORTALU WWW.ONET.PL