• Wszystko o akordeonie

  • Wywiady

  • Relacje z koncertów

  • Recenzje płyt

  • Sprzęt

Polski Portal Akordeonowy

www.akordeon.pl

MARCIN WYROSTEK W POZNANIU

RELACJA Z WYKŁADU, WARSZTATÓW, KONCERTU ORAZ WYWIAD Z ARTYSTĄ

 

 

Marcin Wyrostek (fot. Bartosz Seifert)

 

 

Każdej wiosny prof. dr hab. Teresa Adamowicz-Kaszuba wraz z Kołem Naukowym Akordeonistów AM w Poznaniu organizuje „Poranek z muzyką akordeonową” podczas którego odbywają się warsztaty akordeonowe i koncert, w których uczestniczą pedagodzy, studenci i uczniowie z całej Polski. Tradycyjnie wydarzenie odbywa się w majowy weekend, jednak w tym roku, ze względu na panujące obostrzenia, spotkano się w środku tygodnia.  

 

26 maja 2021 roku klasa akordeonu Akademii Muzycznej im. I. J. Paderewskiego w Poznaniu gościła wyjątkową osobę – wykładowcę w Instytucie Jazzu AM im. K. Szymanowskiego w Katowicach nagrodzonego 7 platynowymi płytami, zwycięzcę II edycji programu „Mam Talent”, niezwykłego muzyka, Marcina Wyrostka

Spotkanie z Marcinem Wyrostkiem poświęcone były głównie improwizacji akordeonowej. W pierwszej części zaprezentował On swój autorski podręcznik pn. „Podstawy improwizacji akordeonowej”. Celem wykładu było omówienie podręcznika, zaprezentowanie jego najistotniejszych treści oraz przekazanie istotnych, zawartych w nim, wskazówek dotyczących improwizacji. 

 

Od lewej: prof. Jerzy Kaszuba, prof. Teresa Kaszuba, Marcin Wyrostek

 

Po ciekawym i inspirującym wykładzie studenci i uczniowie wzięli czynny udział w warsztatach akordeonowych z zaproszonym gościem. Każdy uczestnik mógł zaprezentować wybrany przez siebie utwór otrzymując cenne uwagi co do wykonawstwa, interpretacji i improwizacji. Warsztaty skupiły niemal całe poznańskie środowisko akordeonowe – oprócz studentów i absolwentów Akademii Muzycznej (Mateusza Dońca, Tadeusza Bogusza, Kingi Brosławskiej-Zawadzkiej, Grzegorza Urana, Kamila Topaczewskiego, Huberta Capai, Edyty Makuch, Gabrieli Leśniak) możliwość konsultacji z Marcinem Wyrostkiem mieli też uczniowie PSM II st. im. F. Chopina (Julian Dumicz), OSM II st. im. J. Kaliszewskiej (Eryk Legoń), POSM II st. im. M. Karłowicza (Józef Wajdzik) oraz PSM I st. im. K. Kurpińskiego (Bruno Adamczyk). Gościnnie w warsztatach wzięła też udział Katia Bahrii z PSM II st. w Opolu. Całość odbywała się w otwartej formie pod okiem profesorów poznańskiej klasy akordeonu. 

 

Państwo Kaszuba, Marcin Wyrostek oraz uczestnicy warsztatów 

 

 

Po warsztatach członkowie Koła Artystyczno-Naukowego Akordeonistów AM w Poznaniu przeprowadzili wywiad z Marcinem Wyrostkiem. W rozmowie uczestniczyli również prof. dr hab. Teresa Adamowicz-Kaszuba oraz prof. Jerzy Kaszuba. 

 

Z uwagi na fakt, że rozmawiamy z Panem tuż przed koncertem, chcielibyśmy zapytać o Pana przedkoncertowe „rytuały” - ciekawi nas, jak przygotowuje się Pan do koncertów?

Marcin Wyrostek: Często przy okazji moich występów dużo się dzieje – na przykład tak, jak dzisiaj. Często brakuje mi czasu, by móc na spokojnie przygotować się do koncertu, czy odpocząć. Staram się jednak, aby znaleźć choć pół godziny, by się wyciszyć, wyłączyć. Wtedy też się rozgrywam – spokojnie, w skupieniu, powoli, nastrajając się do występu.

 

Czy poza tymi chwilami skupienia ma Pan czas na to, by ćwiczyć?

Znajduję na to czas, szczególnie w dobie pandemii jest mi go łatwo znaleźć. To chyba jedyny jej pozytywny aspekt. Przed pandemią grałem około 100 koncertów rocznie, prowadziłem zajęcia na Uczelni, miałem masę prób, więc zdarzało mi się ćwiczyć nawet w trasie. Staram się łapać każdą chwilę, by ćwiczyć. Nawet, gdy kilka lat temu byłem w szpitalu miałem ze sobą akordeon i grałem. Zawsze jednak czuję niedosyt jeśli chodzi o czas spędzony przy instrumencie. 

 

Podczas warsztatów: Marcin Wyrostek i najmłodszy uczestnik Bruno Adamczyk

 

Jak wygląda Pana proces ćwiczenia?

Przede wszystkim, gdy mogę sobie na to pozwolić, gram godzinami. Oprócz „rzemieślniczego” ćwiczenia spędzam też dużo czasu na aranżowaniu, komponowaniu nowych utworów, nagrywaniu wstępnych szkiców do zespołu. Często tracę poczucie czasu i nagle orientuję się, że jest środek nocy. Uwielbiam grać w nocy, gdyż wtedy zazwyczaj nic mnie nie rozprasza. 

 

Jest Pan znany ze swojej wszechstronności. Podczas dzisiejszych warsztatów zauważyliśmy jednak, że w każdym z wielu wykonywanych przez Pana gatunków istnieje „pierwiastek” Marcina Wyrostka. Czy to słuszne spostrzeżenie?

Ciężko mi obiektywnie odpowiedzieć na to pytanie. Nie widzę siebie z boku, a słuchając nagrań moich wykonań nigdy siebie nie akceptuję. Czerpię ogromną przyjemność z wykonywania przeróżnej muzyki – od klasyki, przez jazz, kończąc na muzyce popularnej. Często wiąże się to z niezapomnianymi przygodami, zawsze uczę się czegoś nowego. Chyba właśnie chęć ciągłego rozwoju motywuje mnie do eksplorowania kolejnych gatunków. Z drugiej strony być może jestem z siebie ciągle niezadowolony dlatego, że ograniczona ilość czasu, mnogość i różnorodność projektów  nie pozwalają na dojście do perfekcji w jednym, konkretnym gatunku. Im dłużej gram, tym bardziej uświadamiam sobie, ile jeszcze nie wiem.

 

Czy odpowiedź na pytanie o Pana ulubiony gatunek jest oczywista – jazz?

Myślę, że nie. W czasach liceum bardzo wciągnęła mnie muzyka Richarda Galliano, ale wcześniej fascynowała mnie także muzyka rosyjska. Miałem kiedyś nauczyciela z Białorusi,  Wiktora Oleszkiewicza, który przerabiał ze mną wszelkiego rodzaju wariacje na temat rosyjskich melodii. Dzięki trio „Ars Harmonica” zakochałem się w muzyce bałkańskiej. Od zawsze lubiłem też eksperymenty, np. połączenie Tango Nuevo z French Musette. Bardzo miło wspominam też wszystkie kooperacje z artystami, czy pracę w Teatrze Muzycznym w Chorzowie. Myślę, że dla mnie w muzyce ulubiona jest różnorodność, łączenie stylów i improwizacja.

Marcin Wyrostek i Trio AM Poznań (Grzegorz Uran, Edyta Makuch, Gabriela Leśniak)

 

À propos improwizacji – stworzył Pan podręcznik „Podstawy Improwizacji”. Co było inspiracją do jego stworzenia?

Mam nadzieję, że ta książka posłuży tym, którzy szukają pomysłów na to, jak od podstaw uczyć się improwizacji. Niezależnie od tego, czy będą to amatorzy, uczniowie, czy studenci. Zauważyłem, że istnieje zapotrzebowanie na taki materiał. Jest dużo literatury anglojęzycznej, czy na inne instrumenty, ale ciężko znaleźć coś, z czego akordeoniści w prosty sposób mogliby skorzystać. Oczywiście warto zgłębiać się dalej w tę dostępną literaturę, zwłaszcza na fortepian, nie zostawać tylko w zamkniętym kręgu my-akordeon. 

Starałem się spisać ciekawie brzmiące akordy, które można w prosty sposób złapać. Doradzić sposób akompaniamentu tak, by można było muzykować z nauczycielem lub kolegą. Przygotowałem ćwiczenia, które można ćwiczyć przez całe koło kwintowe. Generalnie moim zamierzeniem było pokazanie, że muzyka jazzowa nie jest czymś niestworzonym, tylko jest oparta o pewne proste, logiczne i oczywiste reguły. 

Mam też nadzieję, że zainspiruję tym podręcznikiem nauczycieli w szkołach muzycznych do wspólnego muzykowania z uczniami. Myślę, że w szkołach muzycznych bardzo brakuje nauki improwizacji. 

 

A jak Pan zaczynał swoją przygodę z jazzem i improwizacją?

Od słuchania i przede wszystkim spisywania – uważam, że bardzo dużo daje spisywanie utworów ze słuchu, analizowanie dźwięków. Fajnie, że mamy wydawnictwa z gotowymi aranżacjami, ze wszystkim „podanym na tacy”, ale z pewnością więcej wniesie samodzielna praca.

Pamiętam, że gdy w czasach licealnych zdobyłem nagranie z koncertu „Ars Harmonica” w mojej rodzinnej Jeleniej Górze to nocami, w garażu, spisywałem dźwięk po dźwięku. Mobilizowało mnie to, że nie było nigdzie dostępnych nut. Spisywałem wszystko, co się dało – od muzyki bałkańskiej po „Rassypuchę”. Oczywiście moje wersje mocno różniły się od oryginału, ale po takim spisywaniu na drugi dzień miałem wrażenie, że ja już umiem to zagrać, bo wszystko miałem w głowie.

 

Jakie są Pana osobiste doświadczenia jako akordeonisty w środowisku jazzowym?

Świadomość ludzi coraz bardziej się zmienia, ludzie od lat już przekonują się do akordeonu i wykorzystują jego możliwości. Co prawda nadal niektórzy aranżerzy wykorzystują akordeon jedynie jako barwę, ale coraz więcej osób widzi akordeon jako instrument, na którym można zagrać akompaniament, temat, czy solo. 

 Marcin Wyrostek i Kinga Brosławska-Zawadzka

 

W trakcie pandemii był Pan bardzo aktywny w mediach społecznościowych organizując domowe koncerty...

Zrobiłem sobie taką zabawę, przygodę. Coś, na co nie mógłbym sobie pozwolić na zwykłych koncertach. Widzowie sami podrzucali mi melodie, przeróżne, a ja na żywo starałem się je przedstawić w ciekawy sposób. Pomyślałem, że będzie to niezła okazja do tego, by po raz kolejny przedstawić akordeon jako wszechstronny instrument i zachęcić, głównie młodych, do muzykowania i eksperymentowania. Zauważyłem, że ludzie są bardzo ciekawi tego, czy (i jak) na akordeonie mogą zabrzmieć ich ulubione melodie. 

Dla mnie była to też świetna odskocznia, poznałem wiele nowych tematów głównie muzyki filmowej. Jeśli jakiegoś utworu nie znałem wcześniej to słuchałem na żywo oryginału i od razu starałem się zagrać to na akordeonie.

 

Bardzo nas ciekawią Pana pasy akordeonowe. Czy uważa Pan, że  rozwiązania, które Pan obecnie stosuje są już tymi docelowymi? 

Obecne pasy bardzo mi pomagają, a wszystkie rozwiązania mają na celu przede wszystkim zmniejszenie obciążenia kręgosłupa. Najswobodniej czuję się grając na stojąco, co w przypadku tradycyjnych pasów jest bardzo obciążające. Miałem już kiedyś taką sytuację, że musiałem odwołać koncert ze względu na problemy z kręgosłupem. 

Oczywiście pasy, które obecnie stosuje, można byłoby jeszcze ulepszać, choć już teraz są bardzo skomplikowane. Pasy to jednak nie wszystko. Odwiedziłem już mnóstwo fizjoterapeutów i zdałem sobie sprawę z tego, że przede wszystkim ważna jest prawidłowa postawa podczas grania. Połączenie postawy z pasami, które rozkładają ciężar akordeonu na kilka punktów to klucz do tego, by nie mieć poważnych problemów z kręgosłupem. 

Marcin Wyrostek i Mateusz Doniec

 

Wracając jeszcze do grania na stojąco – gdy podczas gry siedzę czuję się związany, skrępowany, natomiast gdy chodzę jestem wolny, a każdy człowiek przecież lubi czuć się wolny. No i warto dodać, że pasy, które stosuje, w żaden sposób nie przeszkadzają mi w grze – akordeon jest stabilny, nie ucieka mi nawet przy rykoszetach. 

W czasach studenckich bardzo dużo eksperymentowałem z pasami, ciągle byłem niezadowolony. Ćwiczyłem w sali, nagle przerywałem i zmieniałem układ pasów – często miałem je zapięte „do góry nogami”, miałem jednocześnie 4 komplety pasów. Przy moich obecnych pasach ciężko byłoby wymyślić jakieś kolejne ulepszenia. Być może można byłoby znaleźć jakieś kolejne punkty zaczepienia o akordeon lub nawet skonstruować cały gorset, który przejąłby ciężar akordeonu...

 

Czy długo szukał Pan idealnego dla siebie instrumentu i dlaczego wybór padł na Ballone Burini?

Długo szukałem instrumentu. Zaczynałem od akordeonów ze wschodu, które często były w serwisie i grało się na nich bardzo ciężko. Jakieś 10 lat temu pojechałem do Frankfurtu na targi muzyczne Musikmesse i tam testowałem dostępne ówcześnie instrumenty. Tam przypadł mi do gustu Ballone Burini. Miał ciepłe brzmienie, dobrą kompresję (a była to dla mnie jedna z kluczowych cech nowego instrumentu po przykrych doświadczeniach). Wybór marki instrumentu jest raczej indywidualną kwestią każdego muzyka. Różnice pomiędzy poszczególnymi firmami są bardzo subtelne, a najważniejsze jest raczej to czy dany instrument współtworzy (tworzy) z grającym muzyczną harmonię :)

 

 

 

Po wywiadzie przyszedł czas na koncert. W Auli Nova Akademii im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu na jednej scenie spotkali się studenci i absolwenci klasy akordeonu oraz Marcin Wyrostek. Koncert poprowadził dr hab. Mikołaj Rykowski. 

 

W pierwszej części koncertu zaprezentowali się poznańscy Artyści. Mogliśmy usłyszeć akordeonowe interpretacje muzyki transkrybowanej oraz oryginalnie komponowanej na ten instrument w wykonaniach zarówno solowych, jak i kameralnych. Publiczność z przyjemnością wysłuchała Mazurków nr 1 i 2 op. 50 Karola Szymanowskiego w opracowaniu Katarzyny Sobich (fortepian) oraz Grzegorza Urana (akordeon) i Toccaty es-moll op. 24 Arama Chaczaturiana w wykonaniu Eryka Legonia (klasa mgra Huberta Lutki, OSM II st. im. J. Kaliszewskiej w Poznaniu). Pojawiły się również muzyczne nawiązania do muzyki popularnej pisane na akordeon – Bossa Nova Walerego Własowa w wykonaniu oraz z improwizacją Tadeusza Bogusza (AM Poznań) oraz hit króla popu Michaela Jacksona Billie Jean w aranżacji i wykonaniu duetu akordeonowego Katia Bahrii (SM Opole) i Kamil Topaczewski (AM Poznań). Miłym akcentem dla poznańskich kompozytorów był występ Kingi Brosławskiej-Zawadzkiej (AM Poznań), która zagrała własną kompozycję Rebelion przyjętą z wielkim entuzjazmem. Oprócz Studentów i Uczniów pojawili się również Absolwenci – Duo Wolańska/Gajda tworzone przez małżeństwo Julię Wolańską-Gajdę i Michała Gajdę. Brawurowo wykonali fragmenty baletu Dziadek do orzechów op. 71a Piotra Czajkowskiego. Artyści promowali nowo wydaną płytę. 

Tadeusz Bogusz (fot. Bartosz Seifert)

 

Druga część koncertu należała w całości do Marcina Wyrostka. Publiczność miała okazję poznać bliżej Gościa poznańskiej Akademii za sprawą dra Mikołaja Rykowskiego, który zadał kilka ciekawych pytań. W Auli Nova w fantastycznych wykonaniach zabrzmiały utwory I. Albeniza, A. Vivaldiego, A. Biełoszyckiego, R. Galliano, A. Piazzolli oraz kompozycje Marcina Wyrostka. Koncert miał swój niezwykły urok za sprawą bardzo kameralnej otoczki. Widzowie czuli bliskość Artysty, który przed każdym wykonaniem opowiadał historię danego utworu i dzielił się emocjami, jakie w Nim ta kompozycja wzbudza. Cały występ M. Wyrostka był zresztą pokładem wielkich emocji i przeżyć muzycznych – Muzyk poruszał się na scenie i grał z niezwykłą pasją. Widać było na wyciągnięcie ręki miłość do muzyki i instrumentu oraz przeogromne zaangażowanie, godziny ćwiczeń i wyśmienitą technikę gry. Marcin Wyrostek jest w całości zespolony ze swoim instrumentem – tworzą jedność. Każdy Jego ruch przedstawia muzyczny obraz.  

 

Marcin Wyrostek (fot. Bartosz Seifert)

 


Autorzy: członkowie Koła Naukowego Akordeonisów AM w Poznaniu Edyta Makuch, Hubert Capaja i Mateusz Doniec